Podsumowanie

Paryż jest bardzo ciekawym miastem, w którym znajduje się wiele atrakcji, zabytków i możliwości spędzania czasu. Godzinami można zachwycać się architekturą budynków oraz rozplanowaniem miasta. Należy wziąć pod uwagę, że jest tam jednak naprawdę drogo, szczególnie jeśli chodzi o hotele i restauracje. 

W naszym poradniku o Paryżu znajdziecie kilka przydatnych informacji niewymienionych tutaj, a w tym m.in. jak się poruszać samochodem i o systemie parkowania, szczegóły naszego hotelu, opis karty Paris Museum Pass i nasze podsumowanie czy opłaca się jej zakup. 

Instagramowe miejsca Paryż i wieża Eiffla, zdjęcie spod wieży Eiffla
Instagramowe miejsce wieża Eiffla Paryż
Karolina pozuje na tle wieży Eiffla widzianej z drugiego brzegu Sekwany, Instagramowe miejsca Paryż, moda francuska
Wieża Eiffla Paryż, Instagramowe miejsca Paryż
Francuski deser ciastko Baba au rhum na placu Place des Vosges w Paryżu
Place des Vosges Paryż, fontanny w Paryżu, Instagramowe miejsca w Paryżu
Perfumeria Marie Antoinette przy Place Sainte-Catherine Paryż, niecodzienne atrakcje Paryża
Uliczka w dzielnicy żydowskiej Le Marais w Paryżu
Restauracja Chez Josephine i Restauracja La Terrasse Saint Catherine na placu Place Sainte-Catherine w Paryżu
Kościół Saint-Paul Saint-Louis w Paryżu, Paryż zabytki
Stylizacja francuska na tle dzielnicy żydowskiej w Paryż, Le Marais
Pałac Garniera w Paryżu, fasada budynku Opery Garniera
Restauracja Le Vrai Paris Montmartre, instagramowe miejsca Paryż, romantyczny Paryż w nocy
Fasada bazyliki Sacre-Cœur w świetle słońca, Paryż atrakcje
Restauracja La Maison Rose Montmartre Paryż, Instagramowe miejsca Paryż
Dzielnica artystów Paryż, Instagramowe miejsca Paryż, Montmartre Paryż
Restauracja Brasserie du Theatre w Wersalu i przysmak kuchni francuskiej
Galeria zwierciadlana w pałacu w Wersalu, wnętrze pałacu w Wersalu, modelka pozuje w pałacu
Rzeźba we wnętrzu pałacu w Wersalu, sztuka w pałacu wersalu, przykład sztuki francuskiej
Ogrody w Wersalu pod Paryżem, fontanna Latony, jezioro Grand Canal, ogród w stylu francuskim
Pałac w Wersalu, Ogrody w Wersalu, Wersal atrakcje, Karolina ubrana w stylu francuskim pozuje przed pałacem w Wersalu
Modelka pozuje w Ogrodach pałacu w Wersalu
Wersal restauracje, kuchnia francuska, dania francuskie
Wersal restauracje, kuchnia francuska, dania francuskie, Restauracja Pavillon Colbert obok pałacu w Wersalu
Ogrody Jardin des Tuileries przed Luwrem w Paryżu, atrakcje Paryża, Paryż zwiedzanie, Instagram Paryż
Musée du Louvre, Muzeum Luwr w Paryżu z zewnątrz i piramida Luwru w tle, dawny pałac królewski w Paryżu, Luwr zwiedzanie
Mapa Paryża Luwr i ogrody Jardin des Tuileries nad Sekwaną
Dzielnica Montmartre Paryż, plac Place du Tertre, dzielnica artystów w Paryżu
Creme brulee jako doskonały francuski deser, klasyk kuchni francuskiej. Restauracja Le Consulat Montmartre Paryż
Karolina pozuje przed restauracją Le Consulat dzielnicy Montmartre w Paryżu

Źródło: http://ontheworldmap.com/france/city/paris/paris-city-centre-map-with-tourist-attractions-and-sightseeings.html

Dzień 1 – Przywitanie pełne niespodzianek

Do Paryża pojechaliśmy w 2019 roku na przełomie maja i czerwca. Była to wycieczka urodzinowa Karoliny:) Jako że wybraliśmy się samochodem na początku lata, sądziliśmy, że będziemy poruszać się swobodnie po mieście miłości niemal jak sportowym kabrioletem w promieniach francuskiego słońca, w ciemnych okularach, ona w stylowym kapeluszu i z wiatrem we włosach. Przywitała nas za to wielka ulewa, zalane ulice i gigantyczne korki, przez co w ciągu pierwszego dnia przyglądaliśmy się miastu z naszego samochodu stojącego prawie cały czas w jednym miejscu. Nie wyglądało to różowo.

Całe szczęście chłodne przywitanie minęło po paru godzinach i już po południu ulewa ustała a słońce zaczęło nieśmiało przebijać się przez chmury. A my powoli przez korki.

Na pierwszy ogień udaliśmy się do polecanej dzielnicy Montmartre, miejsca w którym znajduje się Moulin Rouge, bazylika Sacré-Cœur, dzielnica artystów i całe mnóstwo różnych knajpek. Choć wciąż jeszcze zdarzało się, że deszcz kropił, nikomu nie przeszkadzało to w zachwycaniu się ciekawym miejscem. Niespodziewanie już na wstępie trafiliśmy na wiele sklepów z wyrobami rzemieślniczymi i pracowni artystycznych, które swoje wyroby prezentowały już na zewnątrz.

Jako że byliśmy głodni, udaliśmy się do polecanej restauracji Le Consulat, która w dodatku świetnie wygląda na zdjęciach. Zamówiliśmy omlety - jak się okazało duże i solidnie nadziane oraz bardzo dobre! Najedliśmy się do pełna, ale że na początku z łakomstwa zamówiliśmy desery, nie odmówiliśmy ich sobie kiedy już je podano. Całe szczęście! Były to wspaniałe pyszności w postaci Crème brûlée i musu czekoladowego – najlepszego jaki jedliśmy w życiu! Były grzesznie dobre a naszym żalem za to łakomstwo było że nie można ich było wziąć na wynos.

Kierowaliśmy się powoli w stronę bazyliki, stojącej majestatycznie na wzgórzu, widać ją było już z daleka i za niemal każdego rogu okolicznej uliczki. Wygląda imponująco, szczególnie z bliska. Przed bazyliką znajduje się rozległy plac z widokiem na miasto. Chodziliśmy po tej dzielnicy aż do zmroku.

Niespieszna nocna przejażdżka po mieście samochodem zakończyła pierwszy dzień.

CHÂTEAU DE VERSAILLES - MAJESTATYCZNY PAŁAC 

Warto wiedzieć, że przed wejściem do pałacu trzeba przygotować się na długie kolejki. My bilety kupiliśmy wcześniej, ale kolejka do samego wejścia była równie wielka co do kas.

Wejście na teren pałacu odbywa się przez złotą bramę, która już zapowiada czego można się dalej spodziewać. Sam pałac nie jest duży, zwiedza się go wyznaczoną trasą w raz z morzem turystów, ale warto. Ciekawe historie, które można odsłuchać na słuchawkach, pozwalają odwrócić uwagę od tłumu. Pałac jest niezwykle bogato zdobiony, w pełni zasłużył na swoją sławę. Galeria Zwierciadlana robi ogromne wrażenie. Podczas zwiedzania można zobaczyć wszystkie najważniejsze komnaty, dowiadując się różnych szczegółów z życia dworu.

 

NIEKOŃCZĄCE SIĘ OGRODY

Drugą rzeczą wartą zapamiętania jest to, że ogrody pałacowe są dodatkowo płatne! Kasy znajdują się tuż przed wejściem do ogrodów. Na godzinę przed zamknięciem ogrodów, wstęp jest bezpłatny. Akurat tak się złożyło, że na ten moment właśnie trafiliśmy. Trochę szkoda, że nie było na nie więcej czasu, bo nie doceniliśmy ich ogromu i rozmachu z jakim je zaprojektowano. Ciągną się dosłownie po horyzont i nawet stojąc na piętrze pałacu nie widać ich końca. Jest tam długi staw Grand Canal, po którym można popływać wypożyczoną łódką z wiosłami. Jest też osobna wioska z dwoma mniejszymi pałacykami stworzonymi dla rodziny królewskiej (dokładniej żon), co miało być dla nich odskocznią i miejscem schronienia przed pałacowym gwarem i obowiązkami. Rozplanowanie ogrodów pozwala na długie godziny spacerowania licznymi alejkami.

 

PO ZWIEDZANIU

Tuż po zakończonym zwiedzaniu, po godzinie 20, nadszedł czas na kolację urodzinową Karoliny. Dość szybko znaleźliśmy dobrze zapowiadającą się restaurację i to pod samym pałacem! -> Pavillon Colbert. Nie było tłoku, za to świetna obsługa i doskonałe jedzenie. Wspaniała deska serów jaką próbowałem jako aperitif dobrze rokowała na kolejne dania…. A na końcu smaczny deser – kwintesencja pełnej kolacji.

Nasza trasa po miasteczku Wersal – auto zostawiliśmy na ulicy Boulevard de la Reine (parking na ulicy, bez problemu znaleźliśmy miejsce), idąc ulicą Rue des Réservoirs, zjedliśmy w Brasserie du Théâtre

Źródło: Mapy Google

Dzień 5 Dzień zakupów, galerii i pysznych babeczek!

Dzień rozpoczęty od powitania słońca, które już od rana przyjemnie grzało.

Jedną z bardziej polecanych atrakcji miasta jest Opera Garniera (zwana też Pałacem Garniera). Budynek pochodzący z lat 70 XIX wieku naprawdę zachwyca już z zewnątrz. Bogato zdobiony, utrzymany w stylu barkowym, miał ukazywać bogactwo ówczesnej Francji, a jego budowę zatwierdził sam cesarz Napoleon III Bonaparte. Nam w tym dniu nie udało się dostać do środka, ze względu na odbywające się przedstawienie. Za to obejrzeliśmy gmach z zewnątrz z każdej strony. Jeszcze w muzeum Orsay trafiliśmy na przekrój dużej makiety tej opery, co pozwoliło nam zapoznać się nieco z jej wnętrzem oraz kunsztem i pomysłowością architekta.

Innym miejscem, które chcieliśmy zobaczyć była słynna galeria La Fayette, z najdroższymi sklepami. Co ciekawe, ulokowana jest w kilku budynkach w jednej okolicy. Słynne butiki są jednak w całym mieście, wiele z nich znaleźliśmy w Le Marais na pograniczu 3 i 4 dzielnicy.

Francuskie perfumy! Gdzież by indziej szukać odpowiednich zapachów jeśli nie w tym mieście? Całkiem przypadkiem trafiliśmy na malutką, bardzo popularną perfumerię Marie Antoinette przy Place du marché Sainte Catherine prowadzoną przez niezwykle sympatycznego Portugalczyka. Ten naród ma coś w sobie:-) od samego początku wręcz przyjacielskie powitanie, prawdziwy uśmiech i dobry humor, w czym swój udział miał niewątpliwie kieliszek z winem znajdujący się na ladzie;-) nasłuchaliśmy się opowieści o ludziach, którzy tam byli oraz o samych perfumach łącznie z obfitą prezentacją różnych zapachów. To sympatyczne doświadczenie pozostało z nami na długo!

Zaplanowaliśmy również zwiedzenie dzielnicy żydowskiej mieszczącej się w Le Marais, w której do dziś mieszkają głównie Żydzi. Można tu skosztować kuchni hebrajskiej w licznych restauracjach i barach. Jest to ciekawa, zadbana dzielnica, która zaskoczyła nas dużą ilością małych ogrodów skrytych w podwórkach między kamienicami, gdzie rosną nawet karczochy! :-)

Spacerując dalej już bez szczególnego planu, wstąpiliśmy do cukierni Yann Couvreur Pâtisserie na Rue des Rosiers, by najeść się jakiś smakołyków. Ale nie spodziewaliśmy się, że będą one tak dobre i zaskakujące! Oczy nam wychodziły na wierzch już od samego patrzenia, a wrażenia smakowe nie do opisania! Zamówiliśmy 4 różne babeczki, każda na swój sposób wyjątkowa. Udaliśmy się z nimi do pobliskiego parku zjeść je tuż przy fontannie. Szybki skok po kawę na wynos do pobliskiej restauracji i można degustować. Pięknie opakowane, otwieraliśmy jak małe torty:-) Jedna z babeczek okazała się być najbardziej zaskakującą w naszym dotychczasowym życiu!

Polecamy gorąco spróbować „Baba au rhum & riz au lait”– wielowarstwowa babka rumowa, z bitą śmietaną i nadzieniem z musu ryżowego – cudo!

Wieczorem przeszliśmy się pod Łuk triumfalny, kiedy akurat zachodziło słońce. Paryż z tej perspektywy wygląda równie ciekawie. Łuk posiada taras widokowy na samej górze, niestety trochę się spóźniliśmy i nie zdążyliśmy na niego wejść (ostatnie wejście jest 45 min przed zamknięciem).

Pod wieżą Eiffla w Paryżu

Dzień 6 – Wisienka na torcie - Wieża Eiffla

Wieża Eiffla! W końcu się doczekała. Wisienkę na torcie Paryża zostawiliśmy na koniec:-) trochę się zdziwiliśmy, że wieża była otoczona płotem a wejścia pod wieżę odbywały się przez bramki z biletami. Symbol Paryża można podziwiać od strony Pól Marsowych, ale według nas, przyjemniejszym i bardziej kameralnym miejscem jest jedna z bocznych stron wieży. Znajduje się tam mały park z jeziorkiem i bardzo ładny widok na wieżę.

Wieża ma 3 poziomy na które można wjechać windą. My wybraliśmy poziom 2, który wbrew pozorom jest całkiem wysoko. Już na wstępie zaskoczyły nas same windy. Nie spodziewaliśmy się czegoś takiego. Dźwigi i całe rozwiązanie transportowe zbudowane w XIX wieku działa doskonale do dziś! Pracujący system tłoków hydraulicznych odpowiedzialny za ich ruch robi wrażenie! Można go podziwiać tuż przed wejściem do windy. Poziom 2 okazał się dobrym wyborem, miasto było pięknie widoczne z każdej strony, z wieloma szczegółami, których pewnie nie zobaczylibyśmy z ostatniego poziomu. Ze względu na tłumy czas potrzebny do obejścia tarasu dookoła to minimum godzina.

Niestety tym razem nie udało nam się trafić na dobrą restaurację w okolicach wieży. Ceny są naprawdę wysokie we wszystkich miejscach i jest tam zbyt turystycznie. Wiadomo, że cały Paryż jest 'nadziany' turystami, ale w tej okolicy nic nas nie zachwyciło pomimo długich poszukiwań właściwego miejsca.

Dzień 4 – Słynne muzeum i dzielnica artystów

Nazajutrz wybraliśmy się na zwiedzanie kolejnego słynnego paryskiego muzeum – Orsay.

Położone tuż nad Sekwaną, naprzeciwko ogrodów Luwru. Budynek to dawny dworzec kolejowy z XIX wieku przerobiony na muzeum. Imponuje architekturą i wielkością. Muzeum mieści największą na świecie kolekcję impresjonistów i postimpresjonistów m.in. Vincent van Gogh, August Renoir, Claude Monet, Edgar Degas. Można tu obejrzeć obrazy, rzeźby, fotografie i meble. Na najwyższym piętrze znajduje się restauracja z tarasem i wspaniałym widokiem na Sekwanę i Luwr. Nam trafiła się bardzo dobra pogoda więc wrażenia były imponujące.

Kolejny raz postanowiliśmy przejść się przez dzielnicę Montmartre, zagubić się nieco w gąszczu uliczek, zajrzeć do kilku sklepików z pamiątkami. Słoneczna pogoda dodała dodatkowego klimatu temu miejscu. Przeszliśmy ponownie koło bazyliki Sacré-Coeur, tym razem pięknie oświetlonej popołudniowym słońcem. Na placu przed bazyliką było mnóstwo ludzi, lokalnych grajków i sprzedawców wszystkiego. Jest on też tarasem widokowym na miasto. Po obejrzeniu panoramy miasta, skierowaliśmy się w stronę placu du Tertre. To niezbyt duży, kwadratowy plac otoczony mnóstwem restauracji z licznymi stolikami na samym środku, straganami i artystami zachęcającymi do zrobienia sobie portretu. Nas zachwyciły kolory kamienic i ich udekorowanie, co w połączeniu z pięknym, popołudniowym słońcem dało wspaniałą grę kolorów i stworzyło niezapomnianą atmosferę. Usiedliśmy w jednej z restauracji z szeroko otwartymi oknami, gdzie dodatkowo grał mały zespół. Zaczekaliśmy tam do momentu, kiedy słońce zaczęło zachodzić, a światła latarni, witryn sklepowych i restauracyjnych zapaliły się. Wtedy zrobiliśmy jeszcze jedno tourne po całej dzielnicy, która po zachodzie uzyskała nowy charakter romantycznego miejsca. Knajpki pełne ludzi, gwar rozmów, podświetlone dekoracje. Bardzo polecamy zwiedzanie tej dzielnicy wieczorem!:-)

Dzień 2 – Rejs statkiem i zwiedzanie Luwru

Wraz z kolejnym dniem przyszła ładna pogoda. Wykorzystując tę okazję kupiliśmy bilety na rejs statkiem przez stare miasto. Statek posiadał siedzenia na nieosłoniętym dachu, skąd był doskonały widok na wszystkie strony. Rejs rozpoczęliśmy niedaleko wieży Eiffla w kierunku katedry Notre Dame, opływając dwie główne wyspy Ile de la Cite i Ile Saint-Louis najpierw z prawej strony, a w drodze powrotnej z lewej. Przez całą godzinę mogliśmy podziwiać miasto z zupełnie innej, równie ciekawej perspektywy, przy okazji wygrzewając się na słońcu i popijając lemoniadę serwowaną na pokładzie. Załączona do biletów mapka z zaznaczonymi najważniejszymi zabytkami pozwalała zorientować się gdzie jesteśmy i co widzimy. A było co oglądać! Piękne, bogato zdobione mosty, monumentalne budynki stojące tuż nad rzeką, ciekawe architektonicznie kamienice bogatych właścicieli.

 

Zdecydowanie rejs był jedną z najlepszych atrakcji i jest warty polecenia!

 

My korzystaliśmy z firmy Vedettes de Paris w cenie 15 euro za osobę (rezerwując bilet wcześniej przez Internet można zapłacić mniej). Większość operatorów posiada także w ofercie rejs z wieczorną kolacją na pokładzie (tzw. dinner cruise) z cenami np. 91 euro za osobę.

Na ten dzień zaplanowaliśmy jeszcze zwiedzanie największego paryskiego muzeum - Luwru. Szczególnie ja się z tego ucieszyłem, że zobaczę miejsce finałowej sceny z filmu Kod Leonarda da Vinci, gdzie właśnie przed Luwrem główny bohater rozwiązuje filmową zagadkę:-) Przed wyjazdem sprawdziliśmy ile może potrwać takie zwiedzanie i wiedzieliśmy, że 3 godziny to minimum na zobaczenie tylko małego kawałka. Ten dawny królewski pałac jest przeogromny! Ponoć gdyby poświęcić na zobaczenie każdego eksponatu tylko 30 sekund, zwiedzanie zajęłoby 6 tygodni bez żadnej przerwy.

Pałac w Wersalu i ogrody przy pałacu w Wersalu

Warto przemyśleć wcześniej co chce się zobaczyć. Przy wejściu dostajemy mapki ze wszystkimi wystawami podzielonymi na piętra i epoki. Ostatecznie zwiedzanie zajęło nam ponad 3 godziny.

Cały kompleks pałacu posiada duży park przed dziedzińcem, Jardin des Tuileries, który ciągnie się aż do Pól Elizejskich. Warto po nim pospacerować, posiada wiele rzeźb, fontann, miejsc do posiedzenia i nacieszenia oczu wytwornością projektów francuskich architektów krajobrazu. Jest to dobry przedsmak do zwiedzania ogrodów pałacu w Wersalu.

Dzień 3 – Wersal i niekończące się ogrody

Pałac wersalski znajduje się poza Paryżem, w osobnym miasteczku o zaskakującej nazwie Wersal:-)

Jeszcze większym zaskoczeniem jest to, że całe miasteczko jest bardzo eleganckie, wręcz wytworne. Szereg imponujących kamienic znajdujących się wzdłuż głównej ulicy, szerokie aleje, elegancko przystrzyżone drzewka stwarzają nieco inne wrażenia niż Paryż. Wzdłuż głównych ulic dochodzących do pałacu znajdują się liczne restauracje oferujące głównie klasyczną francuską kuchnię.

PARYŻ - 6 DNI W ROMANTYCZNYM MIEŚCIE

20 lutego 2020
Instagram carme__pl, Instagram karoltraveller, link do instagrama carme.pl
Ogrody Jardin des Tuileries przed Luwrem w Paryżu, atrakcje Paryża, Paryż zwiedzanie, Łuk Triumfalny Paryż
Ogrody Jardin des Tuileries przed Luwrem w Paryżu, atrakcje Paryża
Wszelkie prawa do publikowanych treści, w tym zdjęć, zastrzeżone. Publikacja wymaga zgody autorów bloga.
Copyright reserved © 2020 Carme.pl